<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wspomnienia Podróżoholika - Wandering Sparrows</title>
	<atom:link href="https://wanderingsparrows.pl/tag/wspomnienia-podrozoholika/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wanderingsparrows.pl/tag/wspomnienia-podrozoholika/</link>
	<description>Blog podróżniczy &#124; Fotografia &#124; Filmowanie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 25 Feb 2019 04:38:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wanderingsparrows.pl/wp-content/uploads/2018/09/wandering-web-logo.png</url>
	<title>Wspomnienia Podróżoholika - Wandering Sparrows</title>
	<link>https://wanderingsparrows.pl/tag/wspomnienia-podrozoholika/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">158551444</site>	<item>
		<title>Pierwsze tygodnie w Australii</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/australia/pierwsze-tygodnie-w-australii/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/australia/pierwsze-tygodnie-w-australii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Sylwia Kempa]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jun 2018 06:15:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Australia]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wanderingsparrows.pl/?p=2349</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwsze tygodnie w Australii są dość wymagające. Pewnie jak w każdym nowym kraju. Zacznijmy może jednak od początku. Czy już wspominałam o tym, że nie jesteśmy tą parą, której zawsze wszystko się udaje? Nie? No to już wiecie. Mamy za to niesamowite szczęście do odwiedzania miejsc, które akurat są zamknięte. Można by powiedzieć, że właśnie tak było z naszym pierwszym dniem w Oz. Przylecieliśmy w Anzac Day. Wszystkie sklepy zamknięte, autobusy jeżdżą rzadko i niechętnie, a ludzie, których mijamy na ulicy są równie zagubieni jak my. Słowem: pustynia w tym Cairns. Dla nas nie było to najgorsze bo przynajmniej odbiliśmy sobie dość długi lot w dziwnych godzinach. Mogliśmy też zebrać się, bo przed nami: Pierwszy tydzień. Jako, że nasz pobyt w Australii miał być dłuższy to mieliśmy kilka niezbędnych rzeczy do załatwienia od razu po przylocie m.in. musieliśmy: Kupić karty sim i zarejestrować numery, otworzyć konto w banku, i złożyć wniosek o nadanie numeru podatkowego. Wszystko wydaje się być łatwe do zrobienia, i tak też było, do momentu wypełniania podania o tutejszy NIP. Jak się okazało, numer zostanie nadany w ciągu 30 dni od momentu złożenia wniosku i będzie wysłany pocztą na wskazany adres. Problem był w tym, że my nie znaliśmy naszego adresu (tzn. nie wiedzieliśmy gdzie będziemy za miesiąc). Na szczęście można ten papier również wysłać na adres poczty głównej, a w razie gdybyśmy chcieli się dowiedzieć jaki on jest, to możemy zadzwonić na infolinie i tam prawdopodobnie ktoś nam go podyktuje. Po co to wszystko? Tylko i wyłącznie po to, żeby pracować legalnie. Z resztą nikt na „czarno” nie chciałby nas zatrudnić. Przy okazji pracując na naszej wizie (462) w północnej części Australii można starać się o przedłużenie wizy na kolejny rok. Załatwiając kilka niezbędnych rzeczy uciekł nam pierwszy tydzień. Drugi tydzień!- gdzie jest Becia?! Australia jest zaaaarąbiście duża, i dostanie się z punktu A do B zajmuje tyle co wejście na Giewont w za dużych sandałach. Dlatego też trzeba mieć coś, co pomoże się przemieszczać: auto, kucyka, kosiarkę- wszystko, byle nie rolki. Drugi tydzień zaczęliśmy od intensywnych poszukiwań auta, co jak się okazało nie było takie proste. Na samochodach oboje znamy się tak, że podczas zakupu, to wiemy tylko to, że trzeba robić poważną minę i kopać w oponę. Nie mam zielonego pojęcia o tym, co się sprawdza i na co warto zwrócić uwagę itp. Nie ukrywam- Wróbel musiał się tym zająć. I tak po kilku dniach udało nam się kupić Becię (Mitshubishi challenger). Z doświadczenia, po paru miesiącach możemy powiedzieć, że jeśli kupujecie auto w Oz to omijajcie szerokim łukiem samochody od backpackerów. Najlepiej celować w coś w 4 cylindrach, pseudo terenowe, od Australijczyka. I sprawdzać przed kupnem u mechaników. Skąd pomysł na takie imię? Oglądaliście może „Gdzie jest Dori”? Mega animacja, w której jedną z postaci jest gołąb. Lekko „szalony”, nie do końca kumaty, taki po przejściach. I takie też jest nasze auto. Gdzieś coś cieknie, trochę lakier odpryskuje, czasami dziwnie brzmi, ale działa! (długo nie podziałało- spojler!). Po zakupieniu Beci, ruszyliśmy w teren. W poszukiwaniu pracy oczywiście. Najpierw Port Douglas, na północ, po czym szybko uciekliśmy na południe w kierunku Townsville zwanego również Brownsville. Za równo w jednym jak i drugim mieście nie znaleźliśmy tego czegoś, co sprawiłoby żebyśmy chcieli tutaj zostać. Co innego było w przypadku Airlie Beach. Bardzo przyjemne miasteczko, ładne wybrzeże i idealna temperatura &#8211; w dzień 26-30 stopni, a w nocy ok. 18. Niestety z robotą słabo, sezon turystyczny zaczyna się dopiero za miesiąc. Mimo to postanowiliśmy zatrzymać się tutaj na kilka dni i kto wie, może coś nam się uda złapać. Kilka dni zamieniło się w tydzień, bo mieliśmy dość duży problem żeby się rozstać z naszymi hostami! Brzmi to dziwacznie, ale to był najprzyjemniejszy tydzień w Australii przespany u kogoś w ogródku. Właściciel, jak się okazało, ma polskie korzenie, ale niestety z polskich słów zna tylko „Dzień dobry” i „kawa”. Postanowiliśmy więc, przedstawić mu Polskę z tej najlepszej strony- przez żołądek do serca- czyli zaserwowaliśmy POLSKIE PIEROGI! Danie okazało się tak orientalne, że było serwowane przez kolejne dwa dni. Wszelkie bariery zostały przełamane do tego stopnia, że Kevin i Amanda pytali po znajomych czy nie szukają kogoś do pracy, dzięki czemu zostalibyśmy w Airlie Beach dłużej, a pierogi serwowane byłyby przynajmniej raz w tygodniu. Niestety pracy nie znaleźliśmy i padła ostateczna decyzja o tym, że spróbujemy zupełnie czegoś innego, czegoś, czego pewnie nigdy więcej nie doświadczymy- pracy na Outback-u. Tak się skończyły nasze pierwsze tygodnie w Australii. Złote rady od Australijczyków: Węże na drzewach są ok, ale od węży na ziemi uciekaj robiąc dużo hałasu. Nie kąp się w rzece (szczególnie blisko ujścia), bo może cie zjeść krokodyl. W morzu może lepiej też nie, bo tam też są krokodyle i meduzy. Jak zobaczysz piękną, zieloną żabkę, która wygląda jak z bajki Disney’a, to broń Boże nie dotykaj! Lepiej nie jeździć po nocy autem, bo możesz coś potrącić zwykle kangura.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/australia/pierwsze-tygodnie-w-australii/">Pierwsze tygodnie w Australii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/australia/pierwsze-tygodnie-w-australii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2349</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Bali &#8211; co warto, a co nie do końca</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/indonezja/bali-co-warto-a-co-nie-do-konca/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/indonezja/bali-co-warto-a-co-nie-do-konca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Jun 2018 12:24:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Indonezja]]></category>
		<category><![CDATA[Promo]]></category>
		<category><![CDATA[Co warto zobaczyć w]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1781</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z pełną premedytacją spędziliśmy na Bali 3 kolejne tygodnie. Mieszkaliśmy w hipstersko-surferskim Canggu i w yoginsko-natchnionym Ubud, ale tez zrobiliśmy ponad 600 km po wyspie na skuterze. Dzięki temu mam wrażenie, ze możemy mniej-więcej opisać co nam się podobało, a co nas wkurzało na tej super popularnej Indonezyjskiej wyspie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/indonezja/bali-co-warto-a-co-nie-do-konca/">Bali &#8211; co warto, a co nie do końca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/indonezja/bali-co-warto-a-co-nie-do-konca/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1781</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Listopad w Polsce</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/listopad-w-polsce/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/listopad-w-polsce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Nov 2017 05:10:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<category><![CDATA[Z dystansem do podróży]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1808</guid>

					<description><![CDATA[<p>Eh, Listopad w Polsce. Na takie warunki jak za oknem to tylko znalezienie zaginionej karty SD z Tajlandii pomaga. Grudzień, taki ze świętami i śniegiem to ja rozumiem. Usiąść przy kominku z kawą zawierającą taką ilość kofeiny, że tylko krok dzieli ją od wyjścia z kubka i popełznięcia w świat. Siedzieć i patrzeć przez okno jak kot brnie przez śnieg z miną pt. „Po co mi to było?! W łapy zimno, w ogon zimno”. Taka zima to spoko. Akceptuję. Październik też zwykle nie jest zły. Jeszcze parę ciepłych dni się trafi. Takich, że może i krótkie spodenki z bluzą wejdą. Trochę zmarznę, ale lata tak łatwo nie oddam. Poza tym złota Polska jesień, grzybobranie i od biedy wieczorny grill albo ognisko. Nie ma czego się czepić, bardzo kulturalny miesiąc. Jednak jak tylko daleko mogę sięgnąć pamięcią, gdy zaczyna się Listopad, wszystko trafia szlag. Ostatnio wyjątkowo coś mu się pomyliło i jedną niedzielę odpuścił, ale od paru dni dzielnie nadrabia. Nie wiesz, czy pada, czy nie, bo to w zasadzie nie deszcz, tylko&#8230; skroplone powietrze czy coś. Trzeba się cholernie zaprzeć, żeby pchać cokolwiek do przodu, bo jak człowiek nie przyjmie z rana kilo koksu, zapitego trzema Red Bullami, to nie może wyrzucić z głowy wizji zakopania się w barłogu, coby tylko nos wystawał. Niemniej sprawy toczą się pozytywnie. Byłem w Urzędzie Miejskim Miasta Wrocław i zostawiłem tam ustną pochwałę. Całkowicie zasłużoną. Tak szybko i miło jeszcze nigdy niczego nie załatwiłem. Mam nowy dowód, Pani Grażynka machnęła formalności w parę minut i nawet się uśmiechała. Na nowym dowodzie wyglądam, jakbym sprzedawał dywany na targu w Tabrizie, czyli zgodnie ze stanem rzeczywistym. Byłem też w Urzędzie Skarbowym, gdzie dowiedziałem się, że muszę zapłacić, żeby oni wystawili mi zaświadczenie, że oddaję im pieniądze w odpowiednim czasie. Jak się można domyślić, tam pochwały już nie zostawiłem. Ogólnie rzecz biorąc, sprawy toczą się pozytywnie i jest spora szansa, że jeszcze w Grudniu gdzieś ruszymy. Czyli niestety ten Listopad w Polsce przeżyć musimy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/listopad-w-polsce/">Listopad w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/listopad-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1808</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Karton mędrzec</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/podroze-na-luzie/karton-medrzec/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/podroze-na-luzie/karton-medrzec/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2017 08:36:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Podróże na luzie]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1684</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tym, że ocenianie po okładce jest be. Oraz jak rozpoznać na pierwszy rzut oka, że może chodzić o narkotyki, albo bombę. A potem zorientować się, że wcale nie o to chodzi bazując na stereotypach. Stereotypy też są be- tak na marginesie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/podroze-na-luzie/karton-medrzec/">Karton mędrzec</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/podroze-na-luzie/karton-medrzec/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1684</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Dziwactwa krajowe</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/dziwactwa-krajowe/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/dziwactwa-krajowe/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2017 08:19:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<category><![CDATA[Z dystansem do podróży]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1678</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tym czym są dziwactwa, z podziałem na kraje, ale bez kategoryzacji. I o tym, że posiadanie dziwactwa jest spoko, i że niezależnie od tego czy chodzi o kraj czy o człowieka to właśnie to sprawia, że jesteśmy wyjątkowi (trzeba tylko uważać, żeby nie być za bardzo).</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/dziwactwa-krajowe/">Dziwactwa krajowe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/dziwactwa-krajowe/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1678</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Codzienność w Azji południowo-wschodniej</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/tajlandia/codziennosc-azji-poludniowo-wschodniej/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/tajlandia/codziennosc-azji-poludniowo-wschodniej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2017 15:16:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tajlandia]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1642</guid>

					<description><![CDATA[<p>Codzienność w Azji to ciężki kawałek chleba. Trzeba dawać sobie radę na przykład z zakupami w Tesco. Nie ma łatwo. Walka o przetrwanie. </p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/tajlandia/codziennosc-azji-poludniowo-wschodniej/">Codzienność w Azji południowo-wschodniej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/tajlandia/codziennosc-azji-poludniowo-wschodniej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1642</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Fryzjer w podróży</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/fryzjer-w-podrozy/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/fryzjer-w-podrozy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Dec 2016 18:31:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1568</guid>

					<description><![CDATA[<p>O włosach. I strzyżeniu się w podróży, a także o tym co jest zwykłe i normalne, a co nie i dlaczego w większości, życie składa się z tego pierwszego.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/fryzjer-w-podrozy/">Fryzjer w podróży</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/fryzjer-w-podrozy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1568</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Zło z internetowego forum</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/zlo-z-forum/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/zlo-z-forum/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Nov 2016 08:55:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<category><![CDATA[Z dystansem do podróży]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1554</guid>

					<description><![CDATA[<p>O forum jako takim, i o tym dlaczego nie nadaję się do przeszukiwania grup facebookowych. Oraz o pająkach które powinny być wolne i aktywistach na rzecz tychże.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/zlo-z-forum/">Zło z internetowego forum</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/zlo-z-forum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1554</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Mieszkanie w Tajlandii</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/tajlandia/jak-to-jest-mieszkac-w-tajlandii/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/tajlandia/jak-to-jest-mieszkac-w-tajlandii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2016 04:06:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Tajlandia]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1543</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tym jak to jest mieszkać w Tajlandii, a jak to było w Polsce. O tym, że robienie rzeczy w biegu jest be i czemu zawracać można tylko i wyłącznie jak się tego bardzo, bardzo chce.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/tajlandia/jak-to-jest-mieszkac-w-tajlandii/">Mieszkanie w Tajlandii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/miejsca/azja/tajlandia/jak-to-jest-mieszkac-w-tajlandii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1543</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Norweskie słodycze są pełne zła</title>
		<link>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/podroze-na-luzie/norweskie-slodycze/</link>
					<comments>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/podroze-na-luzie/norweskie-slodycze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wróbel]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Dec 2015 13:58:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Podróże na luzie]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia Podróżoholika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.xpresstour.pl/?p=1404</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tym, że Norwedzy są mistrzami w wymyślaniu słodyczy zrobionych z najczarniejszych myśli i złej energii oraz o ekspedientce co miała dużo wspólnego z łososiem. Ale główny temat: słodycze.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/podroze-na-luzie/norweskie-slodycze/">Norweskie słodycze są pełne zła</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wanderingsparrows.pl">Wandering Sparrows</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://wanderingsparrows.pl/przemyslenia/podroze-na-luzie/norweskie-slodycze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1404</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
